Jagiellonia zagrała fatalnie, ale jest awans!

Jagiellonia Białystok Cercle Brugge

Polski klub awansuje do 1/4 finału Ligi Konferencji!

Jagiellonia miała realizować prostą zasadę: "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj", ale w Brugii tylko gospodarze czuli się jak u siebie. Cercle nie poddało się po 0:3 w Białymstoku i rzuciło wszystko na odwrócenie losów dwumeczu. Prawie im się udało.

Cercle bliskie remontady

Od początku było jasne, że gospodarze zaatakują. Pressing, agresja, stałe fragmenty – Cercle od razu pokazało, że nie odpuści. Już po dziesięciu minutach Hannes Van der Bruggen zdobył gola, dając Belgom sygnał do dalszej walki. Jagiellonia? Bezradna, gubiąca się pod pressingiem, wybijająca piłki w aut.

 

 

Trener Adrian Siemieniec reagował, zmieniając ustawienie i zdejmując słabego Dusana Stojinovicia, ale zanim cokolwiek mogło zadziałać, Felipe Augusto podwyższył na 2:0. Wtedy nerwy sięgnęły zenitu. Jaga broniła się desperacko, bramkarz Sławomir Abramowicz ratował drużynę jak mógł, a Cercle wrzucało piłki w pole karne, szukając decydującego ciosu.

 

 

Ulga na końcu nerwowego meczu Jagiellonii

Mistrz Polski przetrwał. Jaga miała szanse na gola – Imaz, Pululu czy Moutinho próbowali, ale bez skutku. 17 rzutów rożnych, 18 wolnych dla Cercle – Belgowie naciskali do ostatniej sekundy. Ale się nie udało.

 

 

Jagiellonia prześlizgnęła się do ćwierćfinału, uciekając spod topora. Za ten awans dziękować trzeba przede wszystkim fantastycznemu występowi w pierwszym meczu. Takie nerwy? Można było ich uniknąć. Ale najważniejsze – Jaga gra dalej! 🔥

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+