Polska rządzi w Europie! Historyczny tydzień polskich klubów w pucharach
Jeszcze nigdy w historii cztery polskie kluby nie osiągnęły takiego bilansu w jednym tygodniu europejskich pucharów
Trzy zwycięstwa i jeden remis? Tak, to już się zdarzało — dokładnie sześć razy. Ale nigdy z tak imponującym bilansem bramkowym: 14:4!
Lech Poznań w Lidze Mistrzów
Lech Poznań rozgromił Breidablik 7:1, ustanawiając nowy rekord klubu w europejskich pucharach. To najwyższe zwycięstwo polskiej drużyny od dekady i pierwszy raz od 1997 roku, kiedy nasz zespół strzelił pięć goli do przerwy. Lech zapisał się też w historii eliminacji Ligi Mistrzów: żadna drużyna w ostatnich trzech latach nie zdobyła tylu bramek w jednym meczu. Co więcej, podczas tego spotkania sędzia podyktował aż cztery rzuty karne – absolutny rekord europejskich pucharów!
Polskie kluby w pucharach
Jagiellonia pokonała Novi Pazar, a Raków rozbił Żylinę 3:0. Legia zremisowała w Ostrawie, ale mogła wygrać, gdyby Chodyna wykorzystał stuprocentową okazję w końcówce meczu. Gdyby tak się stało, Polska miałaby cztery zwycięstwa w jednym tygodniu – coś, czego jeszcze nigdy nie udało się osiągnąć.
Nowy system europejskich rozgrywek, zwłaszcza Liga Konferencji, wyraźnie sprzyja polskim zespołom, ale sukces nie bierze się z przypadku. Nasze drużyny zaczynają grać dojrzalej, skuteczniej i z większym spokojem w europejskich realiach.
Bilans 14:4 to najlepszy tydzień w historii polskich klubów w Europie. Jeśli taka forma się utrzyma, utrzymanie pięciu miejsc w europejskich pucharach i dwóch w eliminacjach Ligi Mistrzów powinno być tylko formalnością.

Komentarze 3
wymiatamy!
tylko Legia mnie martwi
poradzicie sobie xd
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?