Legia Warszawa szybko zniwelowała dużą część strat z pierwszego meczu i miała wymarzoną okazję, by odrobić wszystko.

Europa League

Po obiecującym początku zabrakło kontynuacji i marzenia o Lidze Europy prysły.

Po porażce 1:4 na Cyprze z AEK Larnaka, zespół Edwarda Iordanescu potrzebował niemal cudu, by odwrócić losy rywalizacji w III rundzie eliminacji. Rewanż zaczął się dla „Wojskowych” znakomicie – już w 11. minucie Jean-Pierre Nsame wykorzystał podanie Pawła Wszołka i zdobył gola. Chwilę później, w 16. minucie, Mileta Rajović strzałem głową podwyższył prowadzenie po centrze Wahana Biczachczjana. W tym momencie Legii brakowało tylko jednej bramki, by wyrównać stan dwumeczu.

Stołeczny zespół stwarzał kolejne okazje, jednak najpierw Nsame nie zdołał trafić po dobrej akcji, a tuż przed przerwą Rajović fatalnie przestrzelił z dogodnej pozycji. AEK odpowiedział golem Karola Angielskiego, ale sędzia anulował trafienie z powodu zagrania ręką.

Po zmianie stron gospodarze stracili impet. W 52. minucie Ivanović wpadł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Kacpra Tobiasza, praktycznie zamykając Legii drogę do awansu. Zmiany wprowadzone przez Iordanescu nie odmieniły obrazu gry, choć w 72. minucie nadzieję przywróciło osłabienie AEK po czerwonej kartce dla Gnali. Mimo gry w przewadze, Legia nie potrafiła tego wykorzystać, a w końcówce to rywale byli bliscy zdobycia gola po błędzie Artura Jędrzejczyka.

Ostatecznie Legia wygrała rewanż, lecz zbyt skromnie, by awansować. AEK zmierzy się teraz z Brann Bergen w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, a „Wojskowym” pozostaje walka w Lidze Konferencji Europy z Hibernianem Edynburg lub Partizanem Belgrad.

 

 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+