Sensacja w Premier League. Beniaminek zagra w Lidze Europy, Chelsea bez pucharów
Końcówka sezonu Premier League przyniosła ogromne emocje w walce o europejskie puchary. Choć mistrzostwo dla Arsenal oraz miejsca na podium dla Manchester City i Manchester United były już rozstrzygnięte, prawdziwy dramat rozegrał się w rywalizacji o Ligę Mistrzów i Ligę Europy. Największym wygranym okazał się beniaminek, który wywalczył historyczny awans do europejskich rozgrywek, natomiast poza pucharami znalazła się Chelsea.
Przed ostatnią kolejką wiele zależało od wyników Aston Villa i Liverpool. Triumf Aston Villi w Liga Europy UEFA otwierał możliwość wysłania aż sześciu angielskich drużyn do Liga Mistrzów UEFA, jednak tylko pod warunkiem, że zespół Unaia Emery’ego zakończy sezon na piątym miejscu. Do tego potrzebna była porażka The Villans z Manchesterem City oraz zwycięstwo Liverpoolu nad Brentfordem.
Scenariusz okazał się jednak zupełnie inny. Choć Antoine Semenyo dał prowadzenie Manchesterowi City, Aston Villa odwróciła losy meczu po dwóch trafieniach Olliego Watkinsa. Napastnik wykorzystał fatalne błędy żegnającego się z klubem Johna Stonesa i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 2:1. Dla Pepa Guardioli był to jednocześnie ostatni mecz w roli szkoleniowca Obywateli.
Wygrana Aston Villi sprawiła, że klub utrzymał czwarte miejsce w tabeli i zamknął drogę szóstemu zespołowi do Ligi Mistrzów. Ostatecznie miejsce premiowane awansem do Ligi Europy UEFA przypadło rewelacyjnemu beniaminkowi sezonu, natomiast Chelsea zakończyła rozgrywki poza europejskimi pucharami, co jest jednym z największych rozczarowań kampanii.
„To historyczny moment dla naszego klubu i naszych kibiców” – przekazał po meczu jeden z piłkarzy beniaminka.
Premier League po raz kolejny udowodniła, że jest najbardziej nieprzewidywalną ligą świata. Beniaminek w Lidze Europy i Chelsea poza pucharami to scenariusz, którego mało kto spodziewał się kilka miesięcy temu. Sukces Aston Villi pokazuje natomiast, jak ogromną pracę wykonał Unai Emery, budując zespół zdolny rywalizować z największymi markami w Anglii.

Komentarze