Real Madryt zaczyna sezon od wygranej. Młody rezerwowy bohaterem w końcówce

Piłkarze Realu

Real Madryt zwycięstwem rozpoczął nowy sezon LaLiga. „Królewscy” pokonali na wyjeździe Espanyol 2:1, choć przez większą część spotkania wynik pozostawał sprawą otwartą. O losach meczu przesądził w końcówce młody Carlos Espí, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych.

Był to pierwszy oficjalny mecz Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk od razu zdecydował się zaufać kilku letnim nabytkom. W podstawowym składzie znaleźli się Denzel Dumfries, Ibrahima Konaté oraz Bernardo Silva, a „Królewscy” od początku przejęli inicjatywę.

Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. W 10. minucie Jude Bellingham wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i precyzyjnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki. Anglik kontynuuje tym samym znakomitą serię strzelecką – było to jego dziesiąte trafienie w ostatnich 12 meczach rozegranych zarówno w klubie, jak i reprezentacji.

Bellingham zapisał się również w statystykach hiszpańskiej ligi. Jest jedynym zawodnikiem, który zdobywał bramki głową w każdym z ostatnich czterech sezonów LaLiga. W tym okresie uzbierał już siedem takich trafień.

Przy golu Anglika asystował Arda Güler. Turecki pomocnik zanotował tym samym 25. asystę we wszystkich rozgrywkach od momentu dołączenia do Realu Madryt. Espanyol nie zamierzał jednak łatwo się poddać i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania.

W 26. minucie gospodarze wykorzystali jedną z nielicznych dogodnych okazji. Do siatki trafił Alex Calatrava, dla którego był to dopiero drugi występ w LaLiga. 26-letni pomocnik tego lata przeniósł się do Espanyolu z Castellón i szybko zaznaczył swoją obecność w nowym klubie.

Po zmianie stron Real próbował ponownie wyjść na prowadzenie, ale Espanyol skutecznie odpierał ataki faworyta. Gdy wydawało się, że spotkanie może zakończyć się podziałem punktów, decydujący cios zadali przyjezdni.

José Mourinho sięgnął po młodego Carlosa Espí, który pojawił się na murawie z ławki i w końcówce wykorzystał swoją szansę. Jego trafienie zapewniło Realowi zwycięstwo 2:1 i pozwoliło portugalskiemu szkoleniowcowi rozpocząć drugą przygodę z klubem od ligowej wygranej.

„Królewscy” zdobyli komplet punktów, ale mecz w Katalonii pokazał również, że nowy Real Mourinho potrzebuje jeszcze czasu, aby w pełni nabrać rozpędu. Na inaugurację najważniejsze okazały się jednak trzy punkty i skuteczność w decydujących momentach.

 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+